Kiedy to się dzieje?

09.10.2014

Pracuję po dwanaście godzin dziennie. W soboty przypilnuję tylko parę godzin dziecko koleżanki, albo siostry, albo pomogę innej koleżance w biznesie… w niedziele wypełnię przysługi dla rodziny… w poniedziałki pobiegnę do pracy… w środy osiągnę apogeum zmęczenia i szczyt najniepoważniejszej ilości godzin spędzonych poza domem. Dom… nawet go przecież nie mam… pomieszkuję tu tylko… Uciekam od nadmiaru ludzi. Do łóżka… nie mam siły czytać… ani pisać… ani na szczęście płakać… Budzę się i biegnę do pracy…

Wszystkiego za dużo. Wszystkich za tłoczno. Śmierci za często – najpierw umarła miłość, i Tata, potem umarł Różewicz (dziś urodzinowy), i przyjaciel z dzieciństwa, któremu odwagi dodał umierający Robin Williams, i ”sąsiadka” znana w całej Polsce…

Jednak samotność to. Doskwierająca. Kiedy będę ja? Kiedy powiruję roztańczona w ramionach… czyich? Nie wiem. Jednak nie wiem.

Uśmiecham się mimo to. Nikt się nie dowie.

  • Awatar
    fibula vel Joa · 10 mies., 3 tygodni temu

    Beato Pełna Pogody i Rozterek, wysyłam Ci promyk ze zwierciadlanego zakątka i muzyczne ukojenie 

    (kiedyś ten utwór został mi tu ”podarowany”, więc ślę go dalej, do Ciebie :) ).

  • Awatar
    Beata · 10 mies., 3 tygodni temu ·

    Joo, dziękuję za słowa, promyk i za muzyczne ukojenie. Wszystkie przyjemne i przydatne. Uciszam demony… :)

  • Awatar
    Mary · 10 mies., 3 tygodni temu

    Ech, ja też coraz częściej zadaję sobie takie pytania, na które nie ma na razie odpowiedzi… I – mimo wszystko – uśmiecham się :-) . Serdeczności, Beato! ♥

  • Awatar
    Asia · 10 mies., 3 tygodni temu

    Jesteś szalona, Beata, pięknie szalona! :-)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.